Jeżeli jesteś taki wściekły, to po co tu przyjeżdżasz?

Udostępnij

New dehli - indie

05.01.2019

– If you are so angry, why are you coming here?
No, rozbroił mnie tym pytaniem, trafił w punkt.
Szedłem Main Bazar z Koshli w stronę Krowiego ronda. Niziutki, wychudzony w łachmanach dwudziestoparolatek zaczepił mnie przed chwilą pytaniem, jak mam na imię i skąd jestem, klasyka. Nie miałem ochoty setny raz na to odpowiadać, odburknąłem: „czemu pytasz i jaka to dla ciebie różnica, skąd jestem…”. Przecież i tak będziesz mylił Poland z Holand. I wtedy usłyszałem:
– Jeżeli jesteś taki wściekły, to po co tu przyjeżdżasz?
– Bo jesteś już setną osobą, która mnie dzisiaj o to pyta, a poza tym to kocham Indie, ale OK, nazywam się…


image2

Spacerując, rozpoczęliśmy pogawędkę. Chłopak zajmuje się cerowaniem butów, pokazuje mi zawartość torby z igłami i dratwami. Fachowo obejrzał moje sportowe obuwie, szukając słabych punktów. Pytam:
– Czy nie lepiej by było, gdybyś rozszerzył działalność o czyszczenie i polerowanie butów, został pucybutem?
Pełno takich usługodawców na chodnikach w Delhi, mają specjalną drewnianą skrzyneczkę, na niej stawia się stopę w bucie, który szybko i fachowo jest czyszczony, woskowany i polerowany.
Widzę, że słysząc moje pytanie, zasmucił się, biedak.
Podchodzę do sprzedawcy smażonych na głębokim oleju ziemniaczków, zamawiam dwie porcje, do tego ze sklepu obok dwie cole. Jemy na stojąco, rozmawiając, chłopak czuje się doceniony, białas z nim gawędzi.

Potwierdza, że biznes pucybuta byłby lepszy, nawet był już na tym etapie, ale gdy wracał pociągiem z rodzinnych stron, z Radżastanu, zasnął i ukradli mu skrzynkę z całym sprzętem. Widzę, że jest wyraźnie strapiony, ale nie do końca rozumiem, w czym problem. Drewniana skrzynka to drewniana skrzynka, można to sklecić. Nie, mister, taka skrzynka z pełnym wyposażeniem, ze szczotkami, pastami kosztuje trzy tysiące rupii (50 dolarów). Jakoś drogo, szczególnie jak na Indie, ale nie podważam jego słów.
Zjedliśmy, czas zakończyć tę znajomość, myślę. Zastanawiam się, ile mu dać na pociesznie, żeby miał dobry dzień. Mówił, że dziennie zarabia do dwustu rupii, rzeczywiście trudno z tego odłożyć trzy tysiące, wyciągam sto rupii. Widzi to, ale nie wyciąga ręki, proponuje, że mi coś pokaże, czego na pewno nie widziałem, tu, na Main Bazar na Paharganj. Dobrze i tak, nie mam nic lepszego do roboty, chowam pieniądze.
Idziemy kilkadziesiąt metrów, skręcamy w jedną z wielu wąziutkich uliczek odchodzących w bok, kolejne kilkanaście metrów i pokazuje mi… oborę, tak, miejsce pobytu dla kilku krów, teraz puste. W tym momencie zdałem sobie sprawę, że krowy pozornie wałęsają się bezpańsko, ale ktoś musi się nimi zajmować, powinny być chociażby raz dziennie dojone.

image4

Jest więc w centrum miasta obórka. Uśmiechnąłem się do niego: „fajnie, że mi to pokazałeś, ale muszę iść tam gdzieś”. „Dobrze, pójdę z tobą”, mówi. Kurczę, jak się od niego odczepić, jakoś tak kulturalnie, żeby go nie urazić. Spacerujemy dalej, opowiada o swojej rodzinie. Ma żonę i półtoraroczne dziecko, mieszkają gdzieś daleko w Delhi, dwie godziny drogi stąd. Widują się raz w tygodniu, bo on zarabia tutaj. Domyślam się, że nocuje gdzieś w jakimś zaułku, bo wygląda, jakby spał na ulicy. Żona daleko, bo tam taniej wynająć jakiś pokoik albo tylko łóżko. Uff, słabo.
– Chcesz poznać moją żonę? – pyta. – Możemy do niej pojechać. – Patrzy na mnie wyzywająco. Czy podołam temu, dobrze wie, co czuję, gra na tym. Odmawiam, bo już wiem, do czego zmierza. Dobry jest, kurczę, nie przechodził żadnych szkoleń z komunikacji ani sprzedaży, ale krok po kroku, słowo po słowie mnie wciąga i gra o pełną pulę.
– Miło było pogawędzić, ale muszę iść do hotelu, zadzwonić do rodziny – mówię i daję mu dwie stówy, niechętnie bierze i pyta:
– A czy nie kupiłbyś mi, mister, tej skrzynki ze szczotkami?

[FM_form id="2"]

Cezary borowy

Cieszę się, że tu jesteś! Mam nadzieję, że spodobał Ci się i zaciekawił ten wpis. Jeśli tak, to będzie mi niezmiernie miło, gdy klikniesz Udostępnij albo dołączysz do dyskusji! To dla mnie ważne, bo pokazuje, że warto dalej pisać. Masz uwagi, komentarze, pytania? Nie wahaj się, napisz! Cieszę się z każdego sygnału od Ciebie! Dziękuję 🙂

Udostępnij