Przemytnicy czerwonego drzewa sandałowego

Udostępnij

TAMILNADU - indie

03.12.2018

      Odpoczywając w hotelu w Pollachi w stanie Tamilnadu, czytam stary artykuł w „The Hindu” o zatrzymanych przemytnikach czerwonego drzewa sandałowego w Andhra Pradesh. Czytam i nie wierzę, przeliczam lakhi, crory na złotówki. Jestem w lobby z wi-fi, więc robię szybki research w necie. No ale sami zobaczcie i przeliczcie.

…One tonne of „A grade” quality red senders logs fetches anywhere between Rs 1–1,5 crores and the prices of the lower grade wood range between Rs 25–50 lakh in the international market…

image1
image2
image3
image4

      Żeby czytać lokalną angielskojęzyczną prasę w Indiach, do czego szczerze zachęcam, poza znajomością angielskiego warto znać indyjski system liczb. Oczywiście identyczny z naszym, jakżeby inaczej, przecież cyfry arabskie, których używamy, tak naprawdę powstały na terenie Indii, następnie przyjęli je za swoje Arabowie, a na końcu kraje europejskie zastąpiły cyfry rzymskie arabskimi.

      Tak, to jest ten sam system dziesiętny, tylko… nie używają liczby milion… Dla nas, można powiedzieć, najważniejszą liczbą jest tysiąc. Tysiąc tysięcy to milion, a tysiąc milionów to miliard. Proste.

      Dla Indusów najważniejszą liczbą jest sto. Sto tysięcy ma swoją odrębną nazwę – to lakh, a sto lakhów to oczywiście dla nas dziesięć milionów, a dla nich crore. Jeżeli chcą wyrazić miliard po angielsku, byłby to bilion, ale w Indiach to po prostu 100 crore.

      Uzbrojony w tę wiedzę czytam artykuł o przemytnikach, patrzę na zdjęcie grupy mężczyzn z kajdankami na rękach i wcale im się nie dziwię, nie żebym pochwalał wręcz przeciwnie ale rozumiem ich motywację.

      Przyjmując, że 100 rupii to 6 złotych, tona drewna z czerwonego drzewa sandałowego drugiego gatunku jest warta 300 tysięcy złotych, a z pierwszego około 600 tysięcy złotych. Oczywiście są to ceny na rynku międzynarodowym, więc ci biedacy dostają znikomą część tej kwoty albo – co bardziej prawdopodobne – są tylko „wieszakami” i mają płacone za przerzut. W każdym razie mają się czym dzielić. Przy takich gospodarczych analizach trzeba pamiętać, że siła nabywcza, np. tysiąca złotych, jest w Indiach przynajmniej dwa razy większa niż w Polsce.

Pokazuję artykuł Saszy Rosjaninowi, którego poznałem w hotelu, a on szybko rzuca:

– Cezary, jak taki dobry jesteś z matmy, to może oblicz, ile bym zarobił na 20 kilogramów? Tyle mógłbym nadać na bagaż główny
– Proste, drugi gatunek 20 kilogramów to 2 tysiące dolarów, zainteresowany?

Światowe zapotrzebowanie na ten surowiec to około 3 tysiące ton w 90% zaspokajane przemytem z Indii. Rząd skądinąd słusznie walczy z tym procederem na tyle energicznie, że chłopi boją się uprawiać tę roślinę (Pterocarpus santalinus) , sądząc, że to również jest zabronione.

W prasie prowadzona jest kampania uświadamiająca, że drzewo z upraw może być legalnie sprzedawane i rząd stanowy zachęca do uprawy czerwonego drzewa sandałowego. Z punktu widzenia plantatora jest jeszcze jeden problem – na zbiory czeka się 50 lat. Tyle czasu potrzeba, żeby drzewo dorosło do właściwych rozmiarów.

https://www.linkedin.com/pulse/red-sanders-gold-green-wealth-future-generations-indian-osk-reddy

The wood has been historically valued in China who introduced classical Chinese furniture to the west. It has been one of the most prized woods for millennia. The worldwide Standing Market is growing in all countries in faster as gold. The costly Red Sanders are popular for its extremely hard heart wood which color is like blood with occasional light yellow streaks. The wood is famous for its medicinal properties and commercial uses.
The Red Sander Wood at the center of the trunk (heartwood) is mainly used for medical purposes. Red sander Wood has various medical uses such as fluid retention, treating digestive tract problems, purification of blood and treatment of coughs. The Red Sander Wood is of high demand in China, Korea, Singapore, Malaysia, Canada, USA, UK, Singapore, Malaysia and Gulf countries.

[FM_form id="2"]

Cezary borowy

Cieszę się, że tu jesteś! Mam nadzieję, że spodobał Ci się i zaciekawił ten wpis. Jeśli tak, to będzie mi niezmiernie miło, gdy klikniesz Udostępnij albo dołączysz do dyskusji! To dla mnie ważne, bo pokazuje, że warto dalej pisać. Masz uwagi, komentarze, pytania? Nie wahaj się, napisz! Cieszę się z każdego sygnału od Ciebie! Dziękuję 🙂

Udostępnij