To jest nasze zdjęcie! Spadaj!

Udostępnij

tamilnadu - indie

23.10.2018

      Zajęło ponad tydzień marszu żebym na to wpadł. Idę przez interior, to znaczy przez wioski i miasteczka na prowincji. Takie oczywiste mi się teraz wydaje, czemu tego wcześniej nie zauważyłem? Przecież było pod nosem, rozwiązanie oczywiście. Czasem tak niewiele dzieli nas od spełnienia. W tym wypadku spełnienia ujęciowca.

      Lubię robić zdjęcia ludziom i drzewom. Jestem na wsi, nie żadne miasteczko, typowa wieś w interiorze. Gdy przechodzę, ludzie mi się przyglądają, dziwią się, uśmiechają, pozdrawiają. Robić im zdjęcia tak oficjalnie, czy z ukrycia? Mam telefon z obrotową kamerką, nawet nie zauważą. Trochę mi jednak głupio, to chyba brak szacunku, brać czyjś wizerunek bez jego zgody? Teraz mnie naszły skrupuły? Przez całą drogę mi to nie przeszkadzało. Mam przed sobą prostych chłopów, jak z czasów Gandhiego i nie chciałbym ich oszukiwać, wykorzystywać.

      Dobrze, zapytam na migi, będą rozumieli. Pytam, większość nie ma nic przeciwko, wiadomo trochę pozują do kamery, ale się zgadzają. Facet, co jedzie wozem zaprzęgniętym w woła, nawet się zatrzymuje i czeka aż sprawdzę ujęcie, odjeżdża dopiero jak kciukiem pokazuję, że mam, co chciałem. Starsza kobieta, co na palenisku przy drodze przyrządza mi czaj, specjalnie wyszła zza lady, żebym miał lepsze światło.

      Kilku mężczyzn siedzi na typowym wiejskim murku, robię im zdjęcie, potem jeszcze dwóm obok. Prężą się poważnieją, kiwają na boki głowami i dalej gawędzą z poważnymi minami. Jeden, ten co na zdjęciu stoi na chudych nogach w białym lungi, coś się kręci. Podekscytowany? Czym ?

      Przywołuję go ruchem ręki i pokazuję zdjęcie, przygląda się przez chwilę i rany co tam się działo! Jaka eksplozja radości, tuli mnie, patrzy w oczy, dziękuje. Wykonuje też taki dziwny ciepły gest, którym mnie szczególnie ujął. Przykłada palce prawej ręki do ust a następnie dotyka nimi mojego policzka i tak kilka razy, przekazuje mi pocałunki.

      Wzruszam się, to biedak przy końcu swojego życia a cieszy się jak dziecko, że ktoś uwiecznił jego wizerunek. Byłem wiele razy w Indiach, ale takiej emocji nie przeżyłem. Niewiarygodne, pokazuję pozostałym uczestnikom tej krótkiej sesji zdjęcia, wszyscy z głębokim zainteresowaniem pochylają się nad monitorkiem, zasłaniają od słońca ręką, cieszą się jak dzieci. Ta poważna mina, że nic specjalnego, że ich to nie interesuje to była poza. Tak naprawdę chcieli abym im pokazał, jak wypadli tylko im nie wypadało, nie są przecież dziećmi.

      Chciałbym mieć z nim zdjęcie, daję telefon jednemu z uczestników tej sesji. Bierze nieporęcznie w kościstą dłoń smartfona, pokazuję mu białe kółko, żeby dotknął. Widzę, że prawdopodobnie pierwszy raz trzyma taki telefon w ręku. Klika, oczywiście paluchem zasłonił połowę ekranu, ale nie będziemy tego powtarzać. Wytniemy, przytniemy, sytuacja uchwycona.

      Teraz już było łatwo, idąc dalej przez wioskę, pytam o zgodę, robię ujęcie, pokazuję wynik a potem mogę fotografować do woli, są cali dla mnie.
Młodzi tutaj mają smartfony, ale prości ludzie w średnim i starszym wieku pewnie nawet się wstydzą poprosić, aby ich ktoś uwiecznił, jeśli tak można nazwać zdjęcie cyfrowe zapisane w pliku. To jest patent, to jest to proste rozwiązanie otwierające ludzi w interiorze Indyjskim.

      Zaświtał mi pewien pomysł, to nie powinno być trudne. Dwa kilometry stąd jest miasteczko, gdzie wynająłem sympatyczny pokój. Jest tam kilka sklepów, restauracyjek. Powinni mieć to, czego potrzebuję.

      Teraz idę ponownie do moich znajomych na murku. Podchodzę, witam się, rozdaję kartki z wydrukowanymi na zwykłym papierze zdjęciami ale w kolorze. Oglądają, komentują, poprosiłem o kilka kopii, aby każdy miał dla siebie. Rozmawiamy całkowicie na migi, to jednak jest trudne. chcą żebym został, szykują czaj.

      Chcę zrobić ujęcie, jak oglądają te wydruki, robi się małe zamieszanie, bo przeganiają jakiegoś gościa, co chce wejść w kadr. Nie było cię wcześniej, to teraz się nie wpychaj, to jest nasze zdjęcie ! spadaj !

[FM_form id="2"]

Cezary borowy

Cieszę się, że tu jesteś! Mam nadzieję, że spodobał Ci się i zaciekawił ten wpis. Jeśli tak, to będzie mi niezmiernie miło, gdy klikniesz Udostępnij albo dołączysz do dyskusji! To dla mnie ważne, bo pokazuje, że warto dalej pisać. Masz uwagi, komentarze, pytania? Nie wahaj się, napisz! Cieszę się z każdego sygnału od Ciebie! Dziękuję 🙂

Udostępnij